Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz określić warunki dostępu w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Wczytywanie...
  • Kupujesz na firmę? Skontaktuj się z nami
    szczegóły
Kategorie

Hobby – historia fotografii

Paweł Zawadzki
Utworzono: 2014.06.09
Doceń i poleć nas
0
0

Hobby – historia fotografii

Czy wiecie czym jest "rysowanie światłem"? Brzmi dość poetycko, nieprawda? A jednak to rzecz niezwykle dziś powszechna, wykonywana codziennie przez wielu z Was. I wcale nie musicie być artystami. Owo "rysowanie światłem" to... po prostu fotografia (od greckich słów  phōtós – światło; gráphō – piszę). A światło w tej sztuce odgrywa ogromne znaczenie!

 

Termin ten pojawił się w wieku XIX, a dokładniej w roku 1839, gdy zastosował go jako pierwszy John Frederick William Herschel, angielski chemik i fizyk. Fotografią nazwał on bowiem proces otrzymywania obrazów tworzonych przez światło, opracowany w tym czasie, przez innego angielskiego badacza, Williama Henry'ego Foxa Tallbota. Co ciekawe rok 1839 uznaje się za początek fotografii, a to za sprawą innego odkrywcy - Francuza Louisa Jacquesa Daguerre'a. W tym właśnie roku przestawił on Akademii Francuskiej wykonane przez siebie zdjęcie. Gwoli sprawiedliwości należy jednak zwrócić uwagę na fakt, iż pierwsza udana fotografia wykonana została w poprzedniej dekadzie. Otóż wykonał ją inny Francuz Joseph Nicéphore Niepce w roku 1826. Nim jednak do tego doszło...

 

 

Mówiąc o początkach fotografii cofnijmy się kilkadziesiąt stuleci wstecz. Już w starożytności Egipcjanie, Chińczycy później Grecy i wreszcie Rzymianie podejmowali badania związane z interesującym nas tematem. W VI w. p.n.e. znany wielu skąd inąd, Arystoteles, odkrył zjawisko światłoczułości. Otóż na podstawie obserwacji zauważył coś, co każdy uczeń gimnazjum (przynajmniej w teorii) wie dziś doskonale - że zawarty w roślinach barwnik, chlorofil, powstaje na skutek działania światła. Prawdopodobnie już w starożytnym Egipcie, a na pewno w starożytnej Grecji znane było urządzenie określane z języka łacińskiego camera obscura, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza ciemny pokój. Początkowo był to prosty przyrząd optyczny służący astronomom do obserwacji nieba. Prosty, nie oznacza mały. Przez wiele stuleci camera obscura miały wielkość skrzyni lub nawet niewielkich pomieszczeń.

 

Na przełomie X i XI wieków za pomocą camera obscura zaćmienie słońca obserwował muzułmański astrolog Ibn al-Hajsam. Był on jednocześnie autorem dzieła pt. Al-Manzir (Optyka), w którym m.in. opisał ciemnię fotograficzną.

W XIII wieku żyły w Europie trzy postaci, o których często wspomina się przy okazji historii fotografii. Pierwszą był żyjący w Polsce mnich Witelon, autor traktatu o optyce pt. Perspectivorum libri decem. Drugim zaś był angielski mnich i filozof Roger Bacon. Zajmował się on badaniem m.in. soczewek. Trzecia postać to św. Albert Wielki, kolejny mnich i filozof. Jego wkładem w późniejszy rozwój fotografii było uzyskanie azotanu srebra. Nie męczmy jednak czytelnika szczegółami technicznymi dokonań wspomnianych badaczy. Ograniczmy się jedynie do stwierdzenia, iż dwóch pierwszych położyło niejako podwaliny dla badań nad fizycznymi aspektami fotografii, zaś ostatni przyczynił się do pierwocin chemicznej sfery interesującej nas formy. Jednak średniowiecze niespecjalnie sprzyjało jakiemuś drastycznemu rozwojowi badań w interesującym nas kierunku. Dość wspomnieć o nieprzyjemnościach jakich za sprawą swych zainteresowań doświadczył Bacon. Posądzony o czary, wtrącony został do lochu, w którym to spędził wiele lat swojego życia.

Dalszy rozwój badań, które przyczyniły się do powstania fotografii, nastąpił w renesansie. Tematem tym zajął się... oczywiście Leonardo da Vinci. No cóż, dla niektórych zapewne nie będzie niespodzianką, iż ten jeden z najwybitniejszych i najbardziej wszechstronnych ludzi w dziejach, w jakiś sposób przyczynił się również do powstania fotografii. Leonardo ponownie zajął się opisaniem camera obscura. Jednak jego opis był nie tylko bardzo dokładny, ale również traktował o teorii zjawisk zachodzących w tym urządzeniu. Dodajmy również, iż twórca Człowieka witruwiańskiego sam stosował to urządzenie do... kreślenia perspektyw.

 

Żyjący również w XVI wieku inny Włoch, wenecjanin Daniello Barbaro opisał zasadę działania przesłony. Inny Włoch, znany skąd inąd Galileo Galilei, zwany Galileuszem, skonstruował w początku XVII stulecia lunetę, przodka dzisiejszych celowników aparatów fotograficznych.

 

 

Ogromne znaczenie dla powstania przyszłych aparatów fotograficznych miały dokonania Johanna Zahna. Otóż ów żyjący w XVII stuleciu, niemiecki zakonnik skonstruował niewielką, przenośną wersję camera obscura. Co więcej zastosował w nim wymienne soczewki i potrafił stosować regulację ostrości. Budował on swoje urządzenie z myślą o malarzach. Aby ułatwić im rysowanie perspektyw krajobrazu. Już wówczas optyka miała służyć zachowaniu obrazu! Wkrótce pojawiły się podobne przenośne aparaty, które pozwalały na powiększenia obrazów.

 

Dalsze badania i odkrycia czyniły z camera obscura urządzenie coraz doskonalsze. W II połowie XVIII wieku młody szwajcarski praktykant zakładu introligatorskiego Pierre Louis Guinand odkrył szkło optyczne. W tym czasie camera obscura była coraz powszechniej wykorzystywana. Stanowiła wyposażenie malarzy, rysowników, ale również geometrów czy nawet kartografów. Ale wciąż nie był to jeszcze aparat fotograficzny.Przełomowym odkryciom z zakresu fizyki towarzyszyły dalsze odkrycia z zakresu chemii. W XVII wieku swój wkład w tę dziedzinę wiedzy wnieśli... alchemicy. Poszukiwaczom tajemnej receptury uzyskiwania złota, nie udało się pozyskać upragnionego kruszca. Jednakże przy okazji swoich eksperymentów odkryli wiele zjawisk i substancji, czym rozwinęli wiedzę na temat światłoczułości. XVIII-wieczni naukowcy rozwijali tę wiedzę. To ich badania stały się podwaliną pod fotochemię, naukę niezwykle ważną dla rozwoju fotografii. Efektem ich badań było wiele eksperymentów pozwalających uzyskać obraz w postaci np. cienia rzucanego na kartkę papieru pokrytego solami srebra.

Podsumowaniem niejako dotychczasowych eksperymentów jest Sprawozdanie o metodzie odbijania obrazów ze szkła i sporządzania sylwetek w camera obscura, opublikowane w 1802 roku. Jego autor, angielski fizyk Thomas Wedgwood w swojej ciemni otrzymywał m.in. pierwsze negatywy. Nawiązał on współpracę z Humprey'em Davy, z którym wspólnie opracowali urządzenie stanowiące kolejny krok przybliżający do wynalezienia fotografii. Wprawdzie byli już o krok, ale... no właśnie, zawsze jest jakieś ale... Ich obrazy miały tę samą wadę co wszystkie inne powstałe przy okazji wcześniejszych eksperymentów - były w zasadzie obrazem cienów, a przede wszystkim były nietrwałe.

 

 

Pewien przełom następuje w roku 1826. Wówczas to były oficer armii napoleońskiej, nauczyciel Joseph Nicéphore Niepce, ten sam o którym wspomnieliśmy wcześniej, zmodyfikował swoją camera obscura. Zamontował w nim płytkę pokrytą asfaltem - materiałem światłoczułym. Wreszcie udało mu się wykonać na specjalnej płytce pierwszą fotografię! Sam proces naświetlania zajął mu... bagatela, dziesięć godzin. Uzyskany obraz, będący widokiem z okna jego pracowni, był jeszcze bardzo niedoskonały. Długi czas naświetlania spowodował nienaturalny układ cieni. Za sprawą działania promieni słonecznych obrazy swe nazwał Niepce heliografami, czyli obrazami słonecznymi. W 1827 r. uwidocznił on na zdjęciu pierwszy wizerunek człowieka. Jego modelem był kardynał d'Amboise. Zdaniem niektórych to właśnie Niepce był twórcą fotografii.

 

Wkrótce Niepce rozpoczął współpracę z Louisem Jacquesem Daguerrem. Dalsze badania prowadzą razem, aż do śmierci Niepce'a w 1833 r. Później kontynuował je już sam Daguerre. Efektem tych prac było udoskonalenie techniki zdjęciowej m.in. poprzez skrócenie czasu naświetlania. Ostatecznym efektem było wynalezienie dagerotypi, doskonalszej od heliografii. Sam czas naświetlania nie wynosił już kilku godzin a "zaledwie" kilka, kilkanaście minut. Sama camera obscura przeobraziła się już w pełnoprawny aparat fotograficzny.

 

 

To właśnie tę technikę zaprezentowano publicznie na specjalnym posiedzeniu Francuskiej Akademii Nauk w 1839 r. Wówczas to oświadczono, iż wynalazku nie chroni żaden patent, i oddany on zostaje do publicznego użytkowania. To właśnie wydarzenie uznawane jest za prawdziwy początek fotografii.

 

 

Wadą wynalazku Daguerre'a było to, iż uwiecznionego zdjęcia nie można było powielać. Jednak sukces francuskiego wynalazcy sprowokował do upublicznienia efektów swoich prac, również wspomnianego już na wstępie angielskiego fizyka Talbota. Już w roku 1835, a więc cztery lata przed upublicznieniem wynalazku Daguerre'a, udało mu się wynaleźć metodę kopiowania zdjęć za pomocą negatywu, z którego obraz przenoszono na papier (heliografia i dagerotypia wykorzystywały specjalne płytki na których rejestrowano obraz). Nowa metoda, nazwana talbotypią, upowszechniła się po roku 1840. Już w 1843 Talbot otworzył, niedaleko Londynu, pierwszy w historii zakład fotograficzny, produkujący na skalę masową odbitki.

 

Dalsze wynalazki pozwoliły na upowszechnienie się fotografii. Wkrótce szklane płytki zastąpiła taśma celuloidowa. Nie tylko uprościła ona proces powstawania zdjęcia, ale przede wszystkim wpłynęła na zmniejszenie się samych aparatów. W roku 1888 roku, amerykańska firma Kodak wypuściła na rynek pierwszy aparat z filmem celuloidowym. Końcówka XIX stulecia była już prawdziwym boomem fotografii. W roku 1900 aparat fotograficzny miał już co dziesiąty mieszkaniec Wielkiej Brytanii. No cóż, w innych krajach nie było już tak dobrze.