Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz określić warunki dostępu w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Wczytywanie...
  • PROMOCJA! Darmowa dostawa już od 300 zł
    szczegóły
    Kupujesz na firmę? Skontaktuj się z nami
    szczegóły
Kategorie

Czy warto wysterylizować koty?

Katarzyn Chomutowska
Utworzono: 2014.01.03
Doceń i poleć nas
0
0

Rudy leżący kot

 

Sterylizacja u kotek polega najczęściej na wycięciu jajników i macicy, zaś u kocurów na usunięciu jąder. Przeprowadzana jest ona w narkozie i skutkuje całkowitą i nieodwracalną bezpłodnością zwierząt. Choć wielu z właścicieli waha się przed zdecydowaniem się na ten krok, jest to niepotrzebne. Zabieg ten przynosi wiele korzyści, praktycznie nie pociągając za sobą żadnych negatywnych konsekwencji.

Wiek, w którym najlepiej wysterylizować kotkę to 6-12 miesięcy. Niektórzy popierają tezę, iż powinno się to odbyć przed jej pierwszą rują, inni zaś, że już po niej. Pewne jest, że nie należy przeprowadzać zabiegu w jej trakcie, dlatego gdy już się pojawi, najczęściej trzeba wyciszyć ją za pomocą podawania hormonów. Nie jest prawdą, że po usunięciu jajników kotka może mieć zaburzenia psychiczne w wyniku niezaspokojenia instynktu macierzyńskiego. By temu przeciwdziałać, poleca się dopuszczenie zwierzęcia do wydania jednego miotu. Jest to jednak zbędne i może być źródłem niepotrzebnych problemów. Kocura zaś kastrujmy ok. 6-7 miesiąca życia. W tak młodym wieku rany operacyjne zagoją się bardzo szybko, a zwierzęta w krótkim czasie dojdą do siebie.

W przypadku samców, szczególnie trzymanych w mieszkaniach sterylizacja jest praktycznie koniecznością. Po osiągnięciu dojrzałości płciowej zaczynają one intensywnie znakować swoje terytorium, za które zwykle uważają nasz dom, a ich mocz ma intensywny, nieprzyjemny dla człowieka zapach. Dlatego też łatwiej się na nią godzimy. Usunięcie narządów rozrodczych samicy też ma jednak wiele zalet, szczególnie dla samego zwierzęcia. Po pierwsze nie narażamy jej na powikłania okołoporodowe, zabezpieczamy przed rakiem macicy i jajników, które zostają wycięte, a także sutków oraz przed groźnym dla życia ropomaciczem. Poza tym, gdy nie sterylizujemy kotek, a nie dopuszczamy do ich zapłodnienia, ich ruje powtarzają się zbyt często lub wprost trwają nieprzerwanie, doprowadzając do ich wycieńczenia. Gdy zaś kocięta przyjdą na świat, najczęściej nie mamy co z nimi zrobić i trafiają one do i tak już przepełnionych schronisk.